piątek, 7 października 2011

Seria niefortunnych zdarzeń.

A no zapewne nie jedni z Was oglądali ten film prawda? Była sobie rodzinka która straciła rodziców a potem było tylko więcej nieszczęść. Ale wszystko dobrze się skończyło i  był happy end. U nas też był taki okres. Dużo nauki, brak czasu na spacery, załamanie nerwowe, brak treningów, nie ma naszej karmy w sklepie.. Szok normalnie tylko siedzieć i ryczeć. Ale wzięliśmy się w garść. Od jutra rana idziemy ostro ćwiczyć Frisbee ! Z rana zawsze lepiej bo ciekawych ludzi nie ma. Potem niestety muszę wziąć się za sprzątanie, ale potem odpoczynek i mini agility. A w to wszystko wplątany trening posłuszeństwa. A potem co? Pewnie leniuchowanie : D Dawno nic nie robiłam.. Ale może i dobrze. Lubię jak coś się dzieje w moim życiu. A teraz namawiam tatę na wybranie się z Amoorem do klubu łowieckiego żeby trochę potropił, powęszył i poszukał zwierzyny z bardziej doświadczonymi kolegami. Jedyną obawą jest to, że wlezie do jakiejś dziury i ciężko go będzie wyciągnąć. Ale myślę nad tym pomysłem intensywnie. Zresztą nie długo trzeba będzie się z małym wybrać na ryby i oswajać go z ' tymi dziwnymi zwierzętami(?) ' bo pewnie na wiosnę już będzie za późno i będzie trudniej tego dokonać. jakie jeszcze mamy plany? Posłuszeństwo, posłuszeństwo i jeszcze raz posłuszeństwo ! Krucho u nas z tym, ale to moja wina.. teraz ja za to zapłacę. I chyba wreszcie minęła mu faza wybrzydzania teraz zjada wszystko i całe porcje. W dodatku dieta a'la BARF się sprawdza. Ech już jesień.. Wychodzę o 19 na dwór a tu ciemno jak..no.. Tęskni mi się za wiosną bo to moja ulubiona pora roku. Choć nie mogę doczekać się zimy i szaleństw w śniegu. Ostatnio rozpieściłam Was zdjęciami to teraz będzie ich mało.
A no i prawie bym zapomniała.. Już w następnym tygodniu będę mieć nowy komputer więc ukaże się nasz filmik z Frisbee. Tylko z pomocą muszę się zgłosić do mojego Guru od muzy z pomocą dobrania : D



15 komentarzy:

  1. Czytałam tą książkę.Zamiast w sobotę się wyspać to ty już od treningów będziesz zaczynać. ;P
    Z niecierpliwością czekam na filmik.
    PS.Śliczne to ostatnie zdjęcie i ta mordka.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne zdj.
    Pozdrawiamy
    zapraszamy do nas♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi by się nie chciało za rana,zawsze wieczorkiem idziemy na trening:D
    Dobrze z Amooras zaczął jeść:)
    Klub łowiecki? świetny pomysł:)
    Śliczne zdjęcia:**
    Pozdrawiamy!:DD

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny post i wspaniałe zdjęcia .:)Czekamy na filmik i więcej zdjęć Amoora .;p
    Pozdrawiamy .:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna notka:)
    Śliczne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne zdjęcia ;) Już nie mogę doczekać się filmiku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki ,z a odwiedziny i skomentowanie :)
    Ale Amoor , ma sympatyczny pysk !
    Niesamowity .

    Blog , ciekawy będę odwiedzać .
    Pozdrawiamy Karolina i Azuu .

    OdpowiedzUsuń
  8. Super foty:)
    Rano?A tak mniej więcej o której godzinie?Bo ja w soboty śpię do 12:00:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny pies no i super post;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz bardzo ładnego pieska. Widzę że tak jak ja nie możesz doczekać się szaleństw w śniegu. Ja tak samo. :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam kocham jesień :)) Najpiękniejsza pora roku, chociaż te wczesne zmroki działają trochę depresyjnie :))
    U nas na wybrzydzanie pomogła kastracja ;) W zasadzie po niej nie kręci nosem na nic, ale i przedtem Brita raczej lubił :))
    Powodzenia z treningami :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesień jest piękna dopóki nie pada deszcz.
    My też się musimy wziąść za szkolenie.
    Ładne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny Amoor,bardzo fotogeniczny.

    OdpowiedzUsuń